spelnienie_w_biznesie_czesc_2_format

BIZNES MOIM SPEŁNIENIEM CZ. 2 DROGA

Łowca przygód wyrusza w nieznane. Aby rozjaśnić panujący dookoła mrok zapala pochodnię i wyrusza w drogę. Na początku nic się nie dzieje, towarzyszy mu cisza, a w sercu rozgościła się nadzieja. Nagle dostrzega przejście wśród gęstwiny roślinności, która go otacza. Prowadzi wewnętrzny dialog odnośnie decyzji zrobienia następnego kroku. Coś w nim postanawia podążyć za znakiem. Wchodzi w ukryte przejście. Zagłębiając się w tunel, przeciera się przez kolce, gałęzie, ciasnotę ukrytego otworu. W jego umysł wdziera  się wątpliwość namawiająca do powrotu na wcześniejszą ścieżkę. Hart ducha pomaga mu iść dalej,  a ciekawość nieznanego wprowadza atmosferę przygody.  Nagle staje przed nim przestrzeń  i tunel kończy swoje istnienie. Dookoła to co widzi powoduje u niego radość i zachwyt. Spotyka życzliwych ludzi, którzy tak jak on szukają przygody. Całe serce chce krzyczeć „Witaj przygodo” 😊 Jego podróż trwa nadal, idąc znowu dostrzega nową drogę…decyduje…napotykani ludzie czasem idą z nim razem, co uskrzydla jego podróż, a czasem są jedynie przystanią i przygotowaniem do dalszej drogi. Podróż trwa. Nie mniej po jakimś czasie nasz łowca przygód zauważa, że wokół niego robi się coraz ciemniej, że droga nie jest już tak ciekawa, nie widzi już żadnych angażujących serce przejść. Dostrzega, że zamiast przygody jego kompanem jest strach, lęk i chęć przetrwania, jak najszybszego zakończenia tej podróży. Ciągle potyka się o coś i upada. Pojawia się frustracja. Obserwuje również, że ludzie, których spotyka zaczynają się od niego obijać, że to spotkanie jest mniej życzliwe, bardziej wynika z konieczności, znika radość i widzi, że w tych ludziach również jest strach. Zatrzymuje się, nie chce iść dalej.

Stoi…

W jego umyśle pojawia się burza myśli, decyzji, wątpliwości. Chce wracać, chce wrócić do tego miejsca gdzie było tak dobrze, odwraca się, ale nic nie widzi, dookoła jest ciemno, nie widzi drogi.

Wydaje wewnętrzny okrzyk „Jak to możliwe!! O co chodzi!!! Co się stało!!!” – nie są to nawet pytania, a raczej wewnętrzny żal i błaganie o wskazówkę.

Zaczyna obserwować co się w nim teraz dzieje, co dzieje się w przestrzeni jego ciała, w tym wewnętrznym worku wszystkiego, który jest w stanie schować cały świat. Obserwuje oddech, pozwala na wszystko. Zaczyna się uspokajać. Wraca czucie w ciele. Stado mrówek przechodzi przez całą powierzchnię ciała, serce przechodzi transformację z biegnącego stada słoni w szept własnej duszy. I nagle dostrzega, już wie, już widzi….widzi, nie oczyma twarzy, lecz duszy, widzi swój błąd, dostrzega o czym zapomniał.

Zamaszyście przeszukuje kieszenie spodni, i kamizelki. Znajduje. W palce jednej dłoni chwyta to czego szukał. Na tle ciszy wybrzmiewa ciche „pstryk, pstryk”. Początkowe iskrzenie zamienia się w mały ogień, a ten ponownie rozpala zgasłą i zapomnianą pochodnię. To ona oświetlała mu każdy następny krok, to jej światło przyciągało wspaniałych ludzi, to jej światło pomagało dostrzegać i radować się. W jego umyśle wybrzmiewa jasna i klarowna intencja: w dalszej podróży dbam o światło mojej pochodni, ono będzie mnie prowadzić.

 

Biznes jest podróżą w nieznane, to nieustanna PRZYGODA, ważne jest to co wydarza się w TU i TERAZ bo tylko to się wydarza, nic innego nie istnieje, dlatego warto abyś zastanowił/a się:

  1. W jaki sposób dbasz teraz o światło swojej pochodni na drodze swojego biznesu?

  2. Co jest twoją pochodnią, która oświeca Ci drogę, każdy krok jaki na niej stawiasz?

  3. W jaki sposób zadbasz, aby światło pochodni ciągle się świeciło?

 

Oddaj się refleksji, zanurz się w te pytania, niech zamieszkają w Tobie…

Bądź na bieżąco: